Kalendarz Ewangelicki 2026, Wydawnictwo Augustana.
Wiek XX niósł z sobą przeświadczenie, że chrześcijaństwo utraciło swoją głębię, a podstawowe pojęcia religijne stały się niezrozumiale, a nawet jakby nieistotne. W XX-wiecznej teologii ewangelickiej pojawił się jednak ktoś, dla kogo odkrycie na nowo religijnej głębi i pokazanie jej współczesnym stało się najważniejszym celem.
Początki
W Starzeddel (dziś Starosiedle) 140 lat temu, 20 sierpnia 1886 roku, na świat przyszedł Paul Tillich. Urodził się w rodzinie pastorskiej. Studiował teologię i filozofię kolejno w Berlinie, Tybindze, w Halle i we Wrocławiu. Obie prace dyplomowe napisał z filozofii religii przedstawiciela niemieckiego idealizmu Friedricha Schellinga. Jego zainteresowania na studiach zapowiadały, że będzie raczej filozofem niż teologiem. Jak sam jednak podkreślał, był teologiem, ponieważ pytania o to, co stanowi największą troskę i chrześcijańską odpowiedź, były dla niego najistotniejsze w życiu duchowym.
Droga do religijnego socjalizmu
W 1913 roku został pastorem w jednej z uboższych, robotniczych dzielnic Berlina. To tam doświadczył, że biedni i niewykształceni parafianie nie rozumieli językowego stylu, w którym głosił Ewangelię. Przepaść pomiędzy światem robotniczym a światem inteligencji zbliżyła go do socjalizmu religijnego. Został później wpływowym teoretykiem tego ruchu, próbując przezwyciężyć dystans Kościoła wobec nowych wyzwań. W socjalizmie religijnym widział powrót do nakazu miłości bliźniego i proroków, którzy zwiastowali Boga sprawiedliwości domagającego się troski o wykluczonych.
Kairos I wojny światowej
Gdy w 1914 roku wybuchła wojna, Tillich był zaręczony. Trzy dni po ślubie dołączył jako ochotnik do wojsk na froncie zachodnim. Jako kapelan zajmował się chowaniem poległych żołnierzy, odprawianiem nabożeństw i organizowaniem świąt. Zetknięcie się z walkami i śmiercią doprowadziło go do załamania nerwowego. Na pewien czas wrócił z frontu, napisał pracę habilitacyjną o pojęciu nadprzyrodzoności, dzięki czemu dostał później posadę na uczelni.
Tillich opisywał pierwszą wojnę światową jako „osobisty kairos” (moment), który całkowicie zmienił jego życie. Widok śmierci i cierpienia oraz lektura pism Fryderyka Nietzschego sprawiły, że z idealisty stał się egzystencjalistą. Opatrzność oznaczała dla niego już nie słodycz, lecz wiarę „w pomimo” cierpienia i bezsensu.
Jako kapelan Tillich często dyskutował z oficerąmi. Raz wdał się w dyskusję z przełożonym o skuteczności modlitwy. Generał miał przekonywać żołnierzy, że modlitwa może skutecznie obronić ich przed ogniem wroga. Tillich miał inne zdanie i śmiało .je wyrażał. W efekcie miał zostać przeniesiony do kompanii sanitarnej.
Kariera akademicka
Po wojnie Tillich rozwiódł się. Wrócił do pracy naukowej. W Berlinie wykładał zagadnienia związków religii z polityką, sztuką, filozofią, psychologią głębi, socjologią. Dołączył do ruchu teologii dialektycznej. W słynnym Liście do Rzymian Bartha widział prorocką walkę o absolutność i wyjątkowość Boga. Z czasem jednak przeżył rozczarowanie nowym ruchem. Próbując przezwyciężyć przepaść pomiędzy kulturą a religią, Tillich ukuł pojecie „teologii kultury” i próbował pokazać, że religia nie jest czymś obok kultury, ale wyraża się zawsze poprzez kulturę. W 1924 roku ożenił się z Hannah Gottschow, następnie został profesorem w Marburgu, później w Dreżnie i Frankfurcie.
Amerykańska emigracja
W 1933 roku, kiedy Adolf Hitler został kanclerzem Rzeszy, Tillicha pozbawiono katedry. Powodem były jego żądania, by relegować z uczelni studentów należących do nazistowskich bojówek SA (Sturmabteilung), którzy pobili kolegów o lewicowych poglądach. Przyczyniły się też do jego zwolnienia antynazistowskie wątki w publikacjach oraz obrona studentów pochodzenia żydowskiego.
Gdy amerykański teolog Reinhold Niebuhr nakłonil go do emigracji, w wieku 47 lat przeprowadził się wraz z rodziną do USA. Tam nauczył się języka i został wykładowcą w Nowym Jorku, Cambridge (Uniwersytet Harvarda) i w końcu w Chicago. W Nowym Jorku jego katedra nosiła specyficzną nazwę: teologii filozoficznej, co odzwierciedlało jego zainteresowania pograniczem teologii i filozofii.
Nie przestał walczyć piórem z hitlerowcami i antysemityzmem. W czasie II wojny światowej w ramach amerykańskiej rozgłośni Głos Ameryki tworzył audycje dla rodaków pozostających w ojczyźnie, w których zwiastował porażkę nazistowskich Niemiec i wzywał ich do porzucenia przywódców.
Po wojnie Tillich zainteresował się też dialogiem międzyreligijnym. W 1960 roku udał się w podróż do Japonii, co pozwoliło mu na lepsze poznanie buddyzmu. Zmarł 22 października 1965 roku.
Dzieła i myśl
W Ameryce zaczął pisanie swojego głównego dzieła – trzytomowej Teologii systematycznej. Chciał w nim ukazać związek pomiędzy filozofią a teologią. Filozofia uświadamia skończoność człowieka i pyta o sens życia, teologia zaś odpowiada na to pytanie na podstawie objawienia. Z tego względu Kościół ma za zadanie interpretować swoje przesłanie każdorazowo w danej sytuacji. Doprowadziło to Tillicha do odkrywania na nowo podstawowych pojęć, takich jak: Bóg, wiara, objawienie, zbawienie, wieczność – często wbrew współczesnemu i potoczņemu rozumieniu tych słów.
W roku 1952 ukazała się jego książka Męstwo bycia, która stała się bestsellerem – prawdopodobnie ze względu na chwytliwy tytuł. Tillich dokonał w niej analizy pojęć odwagi i niepokoju, które jego zdaniem mają w religii fundamentalne znaczenie. W starożytności dominował lęk przed losem i śmiercią, z kolei w średniowieczu lęk przed winą i potępieniem. Każdy z tych okresów odnalazł odwagę i przezwyciężenie lęku. Współcześnie dominuje lęk przed bezsensem i pustką. Tillich zaproponował w tej książce nowy sposób mówienia o Bogu. Miała to być odpowiedź dla tych, którym doświadczenie bezsensu i pustki nie pozwala przyjąć tradycyjnej koncepcji Boga.
Z kolei w 1956 roku Paul Tillich opublikował książkę Dynamika wiary, gdzie zauważył, że wieloznaczność podstawowego pojęcia, jakim jest wiara, prowadzi do tylu nieporozumień i zniekształceń, że jej efektem jest częściej choroba niż zdrowie. Aby odkryć na nowo sens tego potężnego pojęcia zaproponował, aby tłumaczyć wiarę jako stan bycia ostatecznie daangażowanym (zatroskanym). Z tej perspektywy wiara jest czymś uniwersalnym i nie ogranicza się tylko do tego, co tradycyjnie nazywamy religią.
Tillich w Polsce
Pierwsze wzmianki o Tillichu w Polsce pojawiały się w latach 20. i 30. XX wieku i dotyczyły głównie zagadnień filozoficznych lub politycznych. Popularyzacja jego myśli zaczęła się w drugiej połowie lat 60. za sprawą rzymskokatolickich myślicieli. Pierwsze opracowania i krótkie przekłady pojawiły się w czasopiśmie „Znak” dzięki Annie Morawskiej. Polski czytelnik ma możliwość zapoznać się z głośną książką Johna A.T. Robinsona Uczciwie wobec Boga i dyskusją wokół niej, która spopularyzowała myśl Tillicha wśród niespecjalistów. W 1967 roku do redakcji „Jednoty” trafił list z żalem, że o ważnych teologach protestanckich trzeba czytać u publicystów katolickich. Od tamtej pory opracowania lub krótkie przekłady Tillicha pojawiały się cyklicznie.
Na początku lat 70. pierwsze opracowania naukowe powstały dzięki filozofce Janinie Jakubowskiej. To ona w 1975 roku opublikowała pierwszą monografię pt. Pawła Tillicha sakralizacja rzeczywistości, która dotyczyła teologii Tillicha w kontekście socjalizmu. W podobnym czasie w opracowaniach teologii protestanckiej XX wieku o Tillichu pisali również Karol Karski i Witold Benedyktowicz.
Paul Tillich należy do najczęściej tłumaczonych na język polski teologów ewangelickich XX wieku. Wszystkie wymienione wyżej tytuły doczekały się swoich polskich przekładów. Ponadto na polskim rynku ukazały się: Pytanie o Nieuwarunkowane, postylla Prawda jest w głębi, Moje poszukiwania absolutów, Era protestancka, Teologia kultury i Chrześcijaństwo i spotkanie religii świata. To szerokie zainteresowanie tym teologiem ewangelickim w Polsce wynika zarówno z atrakcyjności jego myśli dla filozofów, jak i tych spośród teologów, którzy zajmują się relacjami teologii i kultury.