Kościół który wznosi się w swym posłannictwie i w swym oddaniu ku Bogowi ponad Bogiem teizmu, nie poświęcając swych konkretnych symboli, jest zdolny pośredniczyć w męstwie integrującym wątpienie i bezsens. To może uczynić jedynie Kościół dźwigający Krzyż. Kościół głoszący Ukrzyżowanego, który krzyczał do Boga, pozostającego Jego Bogiem, w chwili, kiedy Bóg, któremu ufał, zostawił Go w mrokach wątpienia i bezsensu. Być w takim Kościele jako część znaczy otrzymać męstwo, w którym człowiek nie może zgubić swego "ja" i w którym otrzymuje swój świat.
Męstwo bycia, s. 200.